Chapter 4 + WAŻNA WIADOMOŚĆ!
Na początek ważna informacja: pisanie tego bloga sprawia mi przyjemność, ale nie mam żadnej motywacji do wstawiania kolejnych rozdziałów, bo i tak nikt nie ma zamiaru tego komentować. I skoro tak ma to wyglądać, kończę pisanie tego opowiadania. I tak nikt nawet nie chce utrudniać sobie życia czytając to *****. Więc dodaję rozdział 4, ale do momentu skomentowania tego przez chociaż jedną osobę nic więcej nie dodam. Mam napisane kilka rozdziałów do przodu i dla mnie dodanie ich to 2-3 minuty. Teraz kolej na Was.
Tracąca nadzieję - Alex :*
------------------------
*perspektywa Harry'ego*
Zszokowały mnie jej słowa. Przez kilka sekund nie wiedziałem, co mam zrobić, jednak po paru sekundach podjąłem decyzję.
- Masz tu leżeć i się nie ruszać. Jeden ruch i tak cię zgwałcę, że stracisz płodność - wysyczałem do jej ucha. Lekko drgnęła, ale zastosowała się do mojego polecenia. Lubię patrzeć, jak mam władzę nad ludźmi. Tylko Tomlinson jest ode mnie 'ważniejszy', ale już nie długo... zabiorę mu córkę, ustawię członków gangu przeciwko niemu i wsadzę kulkę w łeb... Harry Styles, Władca Wszystkiego. Cudownie to brzmi...
*perspektywa Maddie*
Leżę na łóżku w moim pokoju. Nie wiem, co mam zrobić. Jak powiedzieć rodzicom o dziecku, w jaki sposób sobie poradzić w życiu... nienawidzę Stylesa. Za wszystko. Wlazł w moje życie, żeby je rozpieprzyć. A najgorsze jest to, że moja mama go uważa za bóstwo i najlepsze, co mogło mnie spotkać. Oczywiście, jest czarujący. Zakochałam się w jego opiekuńczości, romantyczności i zazdrości o innych. Myślałam, że mnie kocha. Że jest inny.
Poczułam ból w dole brzucha. Przyłożyłam tam zimną dłoń, aby lekko złagodzić nieprzyjemne uczucie, które z każdą sekundą wzrastało. Poczułam, jak mój obiad ma zamiar wyjść drogą, którą wszedł. Ogólnie: chce mi się rzygać. Wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Zdążyłam pochylić się nad kiblem, zanim pobrudziłam dywanik łazienkowy. Usłyszałam dzwonek do drzwi, ale mało mnie to obchodziło. Ból brzucha był nie do zniesienia. Wzięłam pierwszy lepszy ręcznik i oblałam go zimną wodą. Przyłożyłam do brzucha. Ból trochę ustąpił. Usłyszałam głos, który sprawił, że moje ciało zadrżało, a wspomnienia wróciły.
- Boli? - wyjątkowo troskliwie... ale drugi raz się na to nie nabiorę.
Kiwnęłam głową. Podszedł do mnie i lekko mnie przytulił. Nadal ma ten sam zapach... delikatnie dotknął mojego policzka swoją miękką dłonią i delikatnie mnie pocałował. Jest taki czuły... jak mój Harry. Przytuliłam go, a wtedy on podniósł mnie z ziemi. Wyszeptał mi tylko, że jedziemy do niego i wytarł mi twarz z potu dziwnie pachnącą chustką. Strasznie zachciało mi się spać. Zasnęłam wtulona w jego szyję...
*perspektywa Harry'ego*
Podsunąłem jej chustkę z substancją usypiającą. Teraz zabieram ją do mnie. Pozbędę się dziecka i ona z Alex zostaną dziwkami... cudownie. Ją może ktoś kupi, ale młoda Tomlinson nie jest nic warta. Trzymam ją, żeby się pozbyć tatulka. Lou kiedyś był moim przyjacielem, ale mocno zawinił. Myśli, że nie pamiętam... jest w błędzie, który będzie go kosztował życie...
*perspektywa Alex*
Boję się, że on coś zrobi Maddie. Nie mogę się ruszyć... nic mnie nie powstrzymuje fizycznie, ale odczuwam strach przed Harrym... mimo to podoba mi się. Imponuje mi każde jego zachowanie. Nawet uważam, że to słodkie... on mi powiedział, że jestem ładna i że mam zgrabne ciało... może nie jest ze mną źle?
---
Chapter krótki i niezrozumiały, bo dodałam tylko pół w ramach motywacji.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna