poniedziałek, 14 lipca 2014

Chapter 3

Hi. Na początek taka informacja: zapomniałam hasła do bloggera + byłam na kolonii i nie miałam czasu wstawić kolejnego rozdziału. Teraz też będę raczej poza domem, ale z dostępem do WiFi, więc chapter 4 za niecały tydzień. :)
-----------------------

Zaczął ruszać szybko swoim długim, okropnym paluchem. Bolało. Krzyknęłam, aby przestał, ale on tylko uderzył mnie drugą ręką w twarz, śmiejąc się i nie przestając. Znów wrzasnęłam, co spowodowało czyjeś kroki na korytarzu. Harry wysyczał:
- Jak mu powiesz, jesteś martwa.
Potem zniknął za drzwiami toalety. Zobaczyłam sylwetkę Zayna, na którego padały światła nowoczesnych lamp wiszących pod sufitem.
- Alex? Ty tak krzyczałaś?
- Nie. Jedna z dziwek taty.
- Aha. Gdzie jest Harry?
- W toalecie.
- To dobrze. Czekamy na niego i wam opiszę wasze zadania.
Usłyszeliśmy dźwięk wody spuszczanej w toalecie i po chwili Loczek wyszedł z łazienki, w dobrym humorze. Zachowywał się, jakby nic między nami nie zaszło. Więcej, ignorował mnie. Nawet dobrze...
Poszliśmy do pustego pomieszczenia.  Tam Zayn nam wszystko wyjaśnił. Potem wróciliśmy do reszty. Usiadłam na sofie. Harry zajął miejsce obok mnie, ale ja wtedy się odsunęłam i wtuliłam w Zayna. Wydawał się zaskoczony tym gestem, ale objął mnie swoim umięśnionym i pokrytym tatuażami ramieniem. Harry miał trochę zdziwioną minę. Posiedziałam z nimi jeszcze chwilę, po czym poszłam spać. Jutro jest szkoła, a ja nie mam zwyczaju wyglądać na lekcjach jak wampir po całonocnym szukaniu ofiar. Szybko zasnęłam, zmęczona wydarzeniami z całego dnia. Śnił mi się On...

*następnego dnia*
Wstałam o szóstej, ubrałam się, umyłam i zdążyłam jeszcze nauczyć się scenariusza. Jadłam śniadanie, kiedy do kuchni wszedł mój tata. Wyjął z lodówki zimne mleko. No tak, po wczorajszym wieczorze ma kaca. Wtedy z salonu wyszedł Harry. Zdziwiło mnie to, ale całe moje życie jest dziwne. Przywykłam. Nie był pijany.
- Cześć - powiedziałam raczej z powodu dobrego wychowania niż z uprzejmości wobec chłopaka.
- Witaj. Jak minęła noc?
- A jak miała minąć?
- Różne rzeczy się robi... paluszki, faceci...
Przestał, kiedy napotkał moje spojrzenie. Zajął się jedzeniem. Przynajmniej na chwilę.
- Podwieźć cię do szkoły?
- Dzięki, przejdę się sama. Jest taka ładna pogoda... - spojrzałam w okno. Deszcz zamazywał widoczność, a co jakiś czas pioruny uderzały w ziemię. Ale trudno, tata ma kaca, więc do auta nie wsiądzie, a z Harrym nie spędzę ani sekundy w zamkniętym samochodzie...
- Udam, że tego nie słyszałem - powiedział i wziął mnie z całej siły za ramię. Zdążyłam tylko wziąć niedojedzoną kanapkę i plecak szkolny. Zaniósł mnie do auta i siłą posadził na siedzeniu pasażera. Droga minęła w ciszy. Harry co chwilę kładł dłoń na moim udzie, na co spychałam jego rękę. Widać, że go to bawiło. Kiedy tylko zaparkował pod szkołą, chciał mi dać buziaka, ale go odepchnęłam. Wyszłam z samochodu i wpadłam w ramiona zapłakanej Maddie.
- Co się dzieje? Madd!
- Alex... ja... nie... to...
Mocniej ją przytuliłam.
- Ja... on...
- Co?
- Jestem w ciąży... z nim! - dalej już nic nie powiedziała. Nie była w stanie wydusić nawet słowa, bo dławiła się słonymi łzami, które wypływały potokami z jej oczu. Wzięłam ją do szkolnej pielęgniarki. Dostała jakieś leki i spokojnie zasnęła. Tak mi jej szkoda...
Poszłam na lekcje. Cały dzień unikałam Harry'ego. Nie było to łatwe, bo wszędzie za mną łaził. Dopiero po lekcjach mnie zatrzymał.
- Alex... tak cię pragnę... - pocałował mnie w usta. Początkowo nie byłam chętna, ale smak jego malinowych warg mnie całkowicie pochłonął. Całował niesamowicie. Poszłam za nim do jego samochodu, a potem wylądowaliśmy w jego sypialni. Nagle zrozumiałam, że popełniłam ogromny błąd, pozwalając mu na to. Zdejmował moje spodnie, gdy mu powiedziałam:
- Mi też zrobisz dziecko, pobijesz i zostawisz?
- Kochanie... nikomu nie zrobiłem dziecka. To będzie mój pierwszy raz. Nigdy nikogo nie pieprzyłem.
- A Maddie?
Spojrzał na mnie zielonymi oczami, w których malował się... strach.
- Jest z tobą w ciąży i do teraz ma ślady po pobiciu i seksie z tobą

Komentarze (1):

21 lutego 2015 08:40 , Blogger You Belong With Me pisze...

Witaj, świetny rozdział ! ;3
Zapraszam do siebie, historia na moim blogu dopiero ruszyła, więc byłabym wdzięczna gdybyś przeczytała i skomentowała na zachętę; http://we-can-start-it-all-over-again.blogspot.com/
Z góry dziękuję ! ;*

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna